wtorek, 28 lutego 2012

100 Hz

widzę otwarte okno
ze swojego okna
zamkniętego

ta zapuchnięta
sprzedaje wódkę

ten z wąsem
pierwszy raz go widzę
pewnie ostatni

widzę zamknięte okna
ze swojego okna
otwartego

ta gruba to kucharka
gotuje tu za darmo

ta młoda też wolontariuszka
pomaga przy lekcjach

widzę czarne okna
ze swojego okna
kryształowego

ten co tam mieszka
pojechał na wczasy
wróci za półtora roku

---

przenoszę spojrzenie
na świat
w moim
100-hercowym oknie

wolę

.

Najpierw będę patrzył
Milcząco W zakneblowaną twarz
oczy zdziwione lękiem

Potem zaciśnietą pięścią
piekło między szczękami
zadam pierwsze uderzenie
Zimno wymierzone w nos

To będzie wyglądało bardzo
niefilmowo

Inaczej niż we śnie
rozkosznie chrupnie nos
Jak miażdżony orzech

Będzie prosił z bólem
bladą farbą
wymalowanym pod krwią
bym przestał bić

A to dopiero będzie 
początek

Początek nieczuły na prośby
wypłakane dziecinnie
przez dorosłego mężczyznę

Początek rozkoszny bardziej
niż wulkaniczna erupcja
długo hodowanego nasienia

Za każdą literę ubliżającą
którą karmił mnie od lat

Podniecony czekam
na strzelisty akt 
zemsty za kropkę
.

***

krzykiem uspokajam ciszę
monotonię rozwartych ud
pełnych ust

kryminalnym okiem
kapitalnie wyćwiczonym
ostatni raz

nóż kij łańcuch
wszystko jedno
i nie chcę mówić
że nie będzie bolało

sobota, 5 listopada 2011

TEN WIERSZ

Przeklinam Boga,
żeby zwarzyć oberetowane głowy.
Innym znów razem,
demonstracyjnie,na ludzkich
oczach, wyrywam krzyż
Chrystusowi.
-Jam jest milijon!

Z Freudem rozprawiczam sny,
by wyjąć ci oczy.
Ale jeśli chcesz, mogę drwić.
Że poza morfiną, Sigmund
niczym nie zasłynął.

Czytam Wojaczka. Bo to takie
modne; choć niezbyt trendy.
Czytam jego krew, z której tyle
kobiet
na nucie najwyższej spłynęło.

Gardzę samobójcami; za płotem
zakopać!

Siostro ironio, ileż to już ran?

Piszę ten wiersz,
by usprawiedliwić wszystkie upadki.

czwartek, 3 listopada 2011

Włosy opuściły mnie najpierwsze.


pierwsze popsuły się oczy
kiedy łowiłem książki z najniższej półki
właściwie pudła

chociaż nie
włosy mnie opuściły
najpierwsze

potem głos zachrypł
i tak do dziś
przegrywa
najpierw z długopisem
teraz z klawiaturą

Zepsuły mi się zęby
niby nic te z tyłu
nie widać

tak niewidocznie się będę psuł
aż tylko dzieci ze mnie zostaną

Zeznanie

Miałem niecałe pięć lat, kiedy
pod oknami pojawił się pierwszy
czołg. Jakiś czas potem
wczesnoranne pukanie
wyprowadziło sąsiada
w nieznanym kierunku.

Miałem trochę ponad dwanaście
lat, kiedy ważni panowie
przy stole okrągłym,
postanowili zapalić światło.

Żółw, jednym szybkim ruchem
pędzla, oddzielił czerwień
od czerwieni.

Mam trzydzieści parę lat
Nie ma już czołgów pod moimi oknami.
Kolory na powrót się pomieszały.

Na sąsiada donosił syn.

Mehmet Ali Agca
działał z polecenia Wojtyły.

sobota, 2 lipca 2011

MUR

nie wydał mi się zbyt przejęty
gdy się dowiedział że nazajutrz
zostanie stracony
przez otwór w suficie wsyp na węgiel
raz ostatni obserwował nocne niebo

gdyby nie jego zamglony wzrok
i plama na spodniach znak
że nie panuje nad swoimi zwieraczami
byłbym mu zazdrościł tego spokoju

gdyby nie okrucieństwo oprawców którzy
kazali słuchać strzałów i z nadzieją
w nieskończoność czekać na swoją kolej
nigdy by nie wiedział co teraz czuję