najpierw odkryłaś,
że nie masz mu już nic do powiedzenia
potem irytuje Cię jego tęsknota
już Ci nie brakuje jego słów
już nie brak widoku oczu
wpatrzonych w ciebie
uśmiechu
czy nerwowego przygryzania warg
czasem wspomnisz,
mimochodem
pieszczoty
te pierwsze nieśmiałe
te zachłanne
przez chwilę Ci żal
że czasu nie można było zatrzymać
wtedy
najpierw odkryłaś,
że nie masz mu już nic do powiedzenia
potem odkryłaś,
że nie brak Ci już
teraz odkrywasz
że coś w tobie umarło
to on umarł
Wiersze napisane pod przymusem mdłości i z obawy przed wymiotami.
piątek, 20 lutego 2015
czwartek, 4 lipca 2013
Obłęd
Kiedy śpię, niewidzialne dłonie
zaciskają się na mojej krtani.
Głaz przygniata pierś do bezdechu.
Walczę o każdy łyk powietrza,
nie mogąc się wyrwać ze snu.
W nocy śpi ze mną śmierć.
Cierpliwie czeka, aż przewrócę się
na drugi bok.
Kiedy nadchodzi wieczór
kładę się na kanapę plecami do oparcia.
Nienawidzę szerokich łóżek!
Nocą boję się zamknąć oczy.
A kiedy już zmęczone - zaciskam je mocno -
przez skórę czuję jej obecność.
Obłęd! Zabierzcie mi sznurówki,
wyciągnijcie pasek za spodni!
zaciskają się na mojej krtani.
Głaz przygniata pierś do bezdechu.
Walczę o każdy łyk powietrza,
nie mogąc się wyrwać ze snu.
W nocy śpi ze mną śmierć.
Cierpliwie czeka, aż przewrócę się
na drugi bok.
Kiedy nadchodzi wieczór
kładę się na kanapę plecami do oparcia.
Nienawidzę szerokich łóżek!
Nocą boję się zamknąć oczy.
A kiedy już zmęczone - zaciskam je mocno -
przez skórę czuję jej obecność.
Obłęd! Zabierzcie mi sznurówki,
wyciągnijcie pasek za spodni!
niedziela, 30 czerwca 2013
Gramatyka
Dzielnie staramy się osuszać
pełne żalu, bólu, goryczy i łez
nasze dwa życia.
Z mozołem układamy na nowo
świat marzeń, szarości i niewiadomych.
Nasze dwie drogi.
Któregoś dnia, może wieczorem,
którejś nocy arytmią zabiły
nasze dwa serca.
Najtrudniej mi przyswoić
nową gramatykę tych dni.
Że "nasze" się deklinuje
na "moje" i "twoje".
pełne żalu, bólu, goryczy i łez
nasze dwa życia.
Z mozołem układamy na nowo
świat marzeń, szarości i niewiadomych.
Nasze dwie drogi.
Któregoś dnia, może wieczorem,
którejś nocy arytmią zabiły
nasze dwa serca.
Najtrudniej mi przyswoić
nową gramatykę tych dni.
Że "nasze" się deklinuje
na "moje" i "twoje".
czwartek, 30 maja 2013
***
Strachy na lachy
akurat pidżama
mnie bierze
porno też
mnie bierze
indios bravos
hej przemyk
manu manu
mnie bierze
szkoda że pod włos
akurat pidżama
mnie bierze
porno też
mnie bierze
indios bravos
hej przemyk
manu manu
mnie bierze
szkoda że pod włos
środa, 29 maja 2013
czwartek, 23 maja 2013
bez nadziei zmartwychwstania
Zagubiony pomiędzy pamięcią
a wódką. Co ja tutaj robię?
W maju, kiedy wszystkie
liście są czerwone. Lub
opadły.
Kamyk wspomnień,
uwiera mnie niczym
zbyt ciasne buty,
by iść do przodu.
Wciąż patrzę w tył.
Oglądam się nie wiedząc,
czy ktoś może otwiera ramiona.
Zagubiony pomiędzy pamięcią
a wódką, co ja tutaj robię?
W maju; wyjątkowo dziwnym maju,
gdy wszystkie drzewa mają
kształt szubienicy.
Bez nadziei zmartwychwstania.
a wódką. Co ja tutaj robię?
W maju, kiedy wszystkie
liście są czerwone. Lub
opadły.
Kamyk wspomnień,
uwiera mnie niczym
zbyt ciasne buty,
by iść do przodu.
Wciąż patrzę w tył.
Oglądam się nie wiedząc,
czy ktoś może otwiera ramiona.
Zagubiony pomiędzy pamięcią
a wódką, co ja tutaj robię?
W maju; wyjątkowo dziwnym maju,
gdy wszystkie drzewa mają
kształt szubienicy.
Bez nadziei zmartwychwstania.
wtorek, 21 maja 2013
2:51
2:51
Człowiek imieniem Paweł, znany również jako Uziel, Zeus, czy tam Lenin...
Pół-siedzi, pół-leży i zagłębia się w cudze problemy.
Żeby tylko nie myśleć. Żeby tylko nie myśleć.
Sen klei mu powieki...
Jeszcze nie mój śnie. Jesteś blisko, ale jak głowa spocznie...
oddasz pole demonom wszelkiej maści.
Jeszcze nie, mój śnie...
Jeszcze odpowiedzmy tej dziewczynie, że małe piersi B są boskie.
Że nie ma boga i życia po śmierci temu umierającemu; niech się nie boi piekła;
będzie jak przed narodzinami.
Jeszcze nie, mój śnie.
Jeszcze nie czas na mnie.
Człowiek imieniem Paweł, znany również jako Uziel, Zeus, czy tam Lenin...
Pół-siedzi, pół-leży i zagłębia się w cudze problemy.
Żeby tylko nie myśleć. Żeby tylko nie myśleć.
Sen klei mu powieki...
Jeszcze nie mój śnie. Jesteś blisko, ale jak głowa spocznie...
oddasz pole demonom wszelkiej maści.
Jeszcze nie, mój śnie...
Jeszcze odpowiedzmy tej dziewczynie, że małe piersi B są boskie.
Że nie ma boga i życia po śmierci temu umierającemu; niech się nie boi piekła;
będzie jak przed narodzinami.
Jeszcze nie, mój śnie.
Jeszcze nie czas na mnie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)